Rembrandt epoki wideo
Okazja do niezwykłego spotkania ze sztuką, a może nawet głębokich przeżyć.

Sceptycy, dla których video-art jest nieudaną krzyżówką filmu i sztuk plastycznych, mają niepowtarzalną okazję, by zrewidować swe poglądy i wreszcie przekonać się do tego hybrydalnego gatunku sztuki. A dostarcza jej duża wystawa Billa Violi w stołecznej galerii Zachęta.

Ten 56-letni Amerykanin uważany jest za jednego z najwybitniejszych na świecie żyjących twórców video-artu. Ale o sile jego sztuki nie stanowi miejsce w międzynarodowych rankingach i liczba prestiżowych wystaw, lecz niezwykły charakter tych prac.

Organizatorzy stołecznej ekspozycji napisali o nim „Rembrandt epoki wideo”. Nie bez racji. Twórca korzysta z klisz malarstwa dawnych mistrzów, tworząc kompozycje niezwykle wysmakowane, wręcz klasyczne, po prostu piękne. W tych tradycyjnych formach mieszczą się jednak jak najbardziej współczesne treści. Poprzez staranne analizowanie mowy ciała, gestów, mimiki snuje opowieści o emocjach, których doświadczamy wszyscy: strachu, złości, radości, smutku, euforii. Dzięki temu, że wnikliwie studiował i czerpał z dorobku różnych kultur (buddyzm, islam, chrześcijaństwo, a nawet rytuały pierwotnych ludów azjatyckich), jego dzieła mają charakter uniwersalny, czytelny dla odbiorców w różnych kręgach cywilizacyjnych.

Dziewięć prac, które pokazane zostaną w Zachęcie, to okazja do naprawdę niezwykłego spotkania ze sztuką, a może nawet głębokich przeżyć. Jako wielki admirator tej sztuki nie mogę napisać inaczej: gorąco polecam.
 

Bill Viola, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, wystawa czynna do 1 lipca br.  



  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj