Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Najprostszy test uczciwości – czy zwróciłbyś znaleziony portfel?

Getty Images / FPM
„Jeśli masz zgubić portfel – to najlepiej w Helsinkach” – ta dobra opinia o Finach wzięła się z obserwacji. Ale co gdyby szczęścia zabrakło i zgubiłoby się portfel w innym miejscu na świecie?

Centrum pomocowe CPP w Wielkiej Brytanii informowało jeszcze w 2010 roku, że mieszkańcy Wysp zgubili przez pięć lat blisko 9 mln portfeli. Do właścicieli wróciła ledwie ćwierć. I choć trzy piąte Brytyjczyków deklaruje, że zgłosiłoby się na policję i oddało, co znalezione, w rzeczywistości na taki gest stać tylko jednego na pięciu znalazców.

Brytyjczyk ma przy sobie ok. 85 funtów w gotówce i 7 tys. funtów na kartach kredytowych. 9 mln zagubionych portfeli to zatem strata 765 milionów funtów.

CPP przeprowadziło badawczą obserwację – porzuciło 20 portfeli (o zawartości: 10 funtów, zdjęcia, znaczki, karty biznesowe, bilety) w środkach transportu, muzeach, kafejkach albo wprost na ulicach pięciu miast (czterech brytyjskich i jednym w Szkocji). Wróciło dwa na dziesięć. Ale nawet ci uczciwsi przed zwróceniem portfela pobrali z niego część pieniędzy.

Podobne badanie – ale na szerszą skalę – przeprowadzili niedawno reporterzy magazynu „Reader’s Digest”. W 16 miastach świata – m.in. w Warszawie – porzucono po 12 portfeli. W środku: 50 dol., zdjęcia, ale też dane osobiste (numer telefonu, aktualny adres, nazwisko właściciela – dostosowane do kraju, w którym portfel został podłożony). A oto wyniki:

.Reader's Digest/mat. pr..

(powiększ mapę)

Miasta oznaczone na zielono to te najuczciwsze. Potwierdziła się obiegowa opinia na temat fińskiej uczciwości – w Helsinkach tylko jeden portfel nie wrócił do właściciela. „Finowie są z natury uczciwi, to dla nas typowe. Tworzymy małą, cichą i solidarną społeczność – wyznała 27-letnia Lasse Luomakoski, jedna z osób, które portfel zwróciły. – Mamy niewielki kłopot z korupcją, nie zdarza nam się nawet przejeżdżać na czerwonym świetle”.

Reklama