Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Dwanaście i kropka

Na igrzyskach zabraknie mistrzów świata? Wina absurdalnych zasad kwalifikacji

Twitter
Przeciąganie mistrza świata po turniejach kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich to dziwna praktyka.

Dziesięć wygranych, jedna porażka. W małym bilansie Pucharu Świata: o jeden stracony set za dużo. Tyle zabrakło siatkarzom do zapewnienia udziału w igrzyskach olimpijskich. Będą jeszcze mieli szanse, ale w kolejnych turniejach kwalifikacyjnych łatwo nie będzie. Zdobyte przed rokiem mistrzostwo świata nie robi w tym wyścigu żadnego wrażenia. System działa tak, że mistrzów może zabraknąć na igrzyskach. Trudno.

Siatkarscy działacze wielokrotnie w przeszłości dawali powody, by uważać ich za niepoważnych ludzi, ale reguły kwalifikacji olimpijskich to akurat nie ich sprawka, tylko białych kołnierzyków z MKOl. Zaszczytu uczestnictwa w igrzyskach dostępuje zaledwie 12 reprezentacji. To samo dotyczy turnieju koszykarzy i szczypiornistów; nieco szerzej otwierają się drzwi dla piłkarzy – 16 zespołów.

W tej dwunastce musi znaleźć się miejsce dla przedstawicieli każdego kontynentu, tak by nikt nie miał wątpliwości, że kolory kółek na olimpijskiej fladze to nie jest pusty gest. Nie szkodzi, że ze sportowego punktu widzenia niewiele do rywalizacji wnoszą, a potem trzeba znosić mecze do jednej bramki, takie olimpijskie odpowiedniki niedawnego spotkania polskich piłkarzy z Gibraltarem. Zero emocji, trochę kabaretu, odrobina empatii dla heroizmu rozjeżdżanych oraz dużo pytań o sens takiej rywalizacji. Odpowiedź na ogół jest jedna: igrzyska to nie jest elitarny klub, wszak sam patron de Coubertin napominał, że liczy się udział.

Mniejsza już o hipokryzję, bo na igrzyskach olimpijskich sportowy darwinizm już dawno pożarł idee, które francuskiemu baronowi wydawały się nieśmiertelne. Jeśli dzisiejszy olimpizm ma na sztandarach rywalizację najlepszych, to aż się prosi o konsekwencję. We wszystkich sportach zespołowych, poza piłką nożną, mistrzostwo olimpijskie to najwyższy zaszczyt.

Reklama