szukaj
Naukowcy wiedzą, dlaczego wymierają pszczoły. Czeka nas głód?
Kto będzie zapylał
Pszczoły wymierają w ostatnich latach w takich ilościach, że zaczyna to być problem na skalę globalną. I to przede wszystkim problem ludzi, bo bez zapylania rośliny przestają wydawać owoce. Czeka nas głód?
Pszczoła z nadajnikiem RFID, dzięki któremu można dokładnie śledzić jej lot. Eskperyment w INRA w Avinionie.
Science/AAAS

Pszczoła z nadajnikiem RFID, dzięki któremu można dokładnie śledzić jej lot. Eskperyment w INRA w Avinionie.

Podobno Albert Einstein powiedział kiedyś, że kiedy wyginą pszczoły, rodzajowi ludzkiemu pozostaną tylko cztery lata. Potem homo sapiens wymrze z głodu. Tak naprawdę, wielki fizyk raczej nie mógł być autorem tego powiedzenia. Pojawiło się ono w latach 90. dwudziestego wieku, choć pierwsze poważne problemy z populacją pszczół zaobserwowano już w latach 60. Były to sezonowe spadki ich liczebności w Ameryce. Najprawdopodobniej ktoś przejęty losem pszczół przypisał tę sentencję wielkiemu fizykowi, by nadać jej znaczenie (wiele myśli i stwierdzeń przypisywano Einsteinowi tylko w tym celu).

Ale problem jest, i to ogromny. W 2006 r. kolejna fala masowego wymierania pszczół w Ameryce i Kanadzie zaniepokoiła hodowców pszczół, a także ekologów i entomologów. Zjawisku temu nadano nawet naukową nazwę: zespołu masowego ginięcia pszczoły miodnej, czyli Colony Collaps Disorder (CCD). Dziwna zaraza zaczęła się roznosić na inne regiony, także Europę.

W nieprzyjaznym świecie

Przez długi czas uczeni nie potrafili odpowiedzieć, jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy. Podejrzewano: chemizację rolnictwa, ocieplenie klimatu, wirusy pszczelej choroby – paraliżu, wykryte w Izraelu i Kaszmirze, a nawet rozwój telefonii komórkowej. Ten ostatni trop był badany, ponieważ pszczoły - podobnie jak ryby, walenie, żółwie i ptaki - posiadają magnetoreceptory, pozwalające im wyczuwać linie sił ziemskiego pola magnetycznego. Wykorzystują tę umiejętność w nawigacji. Oddziaływanie pól elektromagnetycznych sieci telefonii komórkowej miałoby zaburzać tę umiejętność i powodować, że pszczoły tracą orientację i gubią  drogę do domu. Nie udało się jednak na razie potwierdzić, że jest tak w istocie.

Wydaje się jednak, że odnaleziono wreszcie głównego sprawcę CCD. W najnowszym wydaniu czasopisma „Science” ukazały się artykuły, relacjonujące wyniki dwóch niezależnych badań fenomenu masowego wymierania owadów-zapylaczy. Pierwsze przeprowadzono we Francji, drugie w Szkocji. Dotyczą pszczoły miodnej i trzmieli. W obu wypadkach za główne źródło wymierania pszczół uznano zatrucie powszechnie stosowanymi pestycydami z grupy neonikotynidów (są to związki zawierające wolną nikotynę), które masowo wprowadzono do ochrony upraw na świecie w latach 90. XX w.

Naukowcy nie wiedzieli dotąd dokładnie, w jaki sposób pestycydy te szkodzą owadom. Teraz już wiedzą.

Owady z nadajnikiem

Eksperyment przeprowadzono w Avinionie we Francji, w Narodowym Instytucie Badań Rolniczych. Pszczoły podzielono na dwa roje –  w pierwszym owadom podano dawkę tiametoxamu, który jest pestycydem z grupy neonikotynidów. Drugi rój pozostawiono w spokoju. Następnie wybranym losowo pszczołom z obu rojów przylepiono do tułowia mikrochipy radiowe (RFID), dzięki którym badacze mogli dokładnie śledzić na ekranach drogę pszczół z uli na pole i z powrotem.

Okazało się, że od dwóch do trzech razy więcej pszczół poddanych wpływowi pestycydu, gubiło się poza ulem i w rezultacie ginęło (to główny objaw syndromu CCD). Naukowcy doszli do wniosku, że pestycyd nie zabija pszczół bezpośrednio, ale zaburza u pszczół umiejętność orientacji w terenie. Nie potrafiąc wrócić do ula, skazane są na śmierć.

Czytaj także

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj