Laureat Nagrody Naukowej POLITYKI o antycznej poezji obrazkowej
W klubie Simiasza
Rozmowa z laureatem Nagrody Naukowej POLITYKI dr. Janem Kwapiszem o greckiej poezji, która jest podstawą naszej cywilizacji, ale też intelektualną zabawą.
Dr Jan Kwapisz
Leszek Zych, Artur Kalicki

Dr Jan Kwapisz

Carmina figurata, czyli wiersze-obrazki. Wiersz Apollinaire'a układający się w wieżę Eiffla.
Archiwum

Carmina figurata, czyli wiersze-obrazki. Wiersz Apollinaire'a układający się w wieżę Eiffla.

Wiersz Simasza z Rodos w kształcie skrzydeł Erosa.
Archiwum

Wiersz Simasza z Rodos w kształcie skrzydeł Erosa.

Agnieszka Krzemińska: – Starożytny kanon literacki to Homer, Safona, Sofokles, tymczasem o poetach, którymi się pan zajmuje, słyszeli nieliczni, podobnie jak o wierszach obrazkowych. Czym one są?
Jan Kwapisz: – Poezja obrazkowa pojawia się w hellenizmie, gdy świat grecki się rozszerzył i wybuchła kultura książkowa. Pierwotnie Grecy zapisywali wiersze tekstem ciągłym jak prozę, ale wówczas zauważyli, że tekst ma kształt i że zmieniając długość linijek, można układać z niego figury ilustrujące treść. Wiersze-obrazki to wyrafinowana zabawa materią wiersza, ale ma ona nie tylko aspekt wizualny, stanowi też skomplikowaną grę z tradycją poetycką.

Sięgającą czasów Homera?
Tak, ale podkreśliłbym rolę sympozjonów z tych dawnych czasów, bo jednym z najważniejszych laboratoriów, w których rodzi się poezja grecka, jest pełna śmiechu, zabaw, rywalizacji i wina uczta. Do III w. p.n.e. poezja funkcjonuje głównie w przekazach ustnych, ale gdy kultura książkowa zaczyna wchłaniać tematykę sympozjalną, poeci nabierają poczucia uczestnictwa w rozgrywającej się na przestrzeni wieków uczcie „na kartach książek”. Nawiązują więc do wcześniejszych utworów, współzawodniczą i z tymi, którzy byli, są i nadejdą po nich. Ale nawet jeśli inspiracja pochodzi z przeszłości, pojawiają się też innowacje, jak nowe wzory metryczne czy eksperymenty językowe, czyli akrostychy, palindromy, anagramy czy utwory figuralne.

Ale czy to jeszcze literatura, czy już tylko zabawa?
To zabawa literaturą, a uczestniczy w niej wąskie grono osób, których erudycja i sprawność językowa pozwala tworzyć tak wyrafinowane i osobliwe utwory. Do tego elitarnego klubu należy nie tylko wynalazca carmina figurata, czyli wierszy-obrazków – Simiasz z Rodos, jednocześnie filolog i autor jednego z pierwszych leksykonów homeryckich, ale i Guillaume Apollinaire, Julian Tuwim czy Stanisław Barańczak. Wielu uczonych lekceważy taką poezję, uważając ją za marginalną, ale z drugiej strony jest w niej coś więcej niż tylko szokująca sprawność techniczna. Np. utwór Simiasza w kształcie skrzydeł Erosa to traktat o podwójnej naturze prastarego bóstwa pozostającego dzieckiem. Carmina figurata wyznaczają granice poezji, a mnie interesuje właśnie to, co znajduje się poza ukształtowanym przez szkołę kanonem i tym samym go definiuje. To wymowne, że kilka tych tak przecież marginalnych wierszy zachowało się do dziś, bo kolejni skrybowie przepisywali je z mozołem od starożytności, przez średniowiecze, aż do czasów nowożytnych i wynalezienia druku.

Czyli ta dziwna poezja hellenistyczna miała swoją kontynuację?
Oczywiście najpierw przyswajają ją Rzymianie. Kierownik Biblioteki Aleksandryjskiej Juliusz Westinus podarował cesarzowi Hadrianowi utwór w kształcie ołtarza, jeszcze napisany po grecku, ale już poeta Optacjan Porfiriusz napisał dla Konstantyna Wielkiego kunsztowny panegiryk wizualny po łacinie. Podczas gdy tradycja grecka trwa w Bizancjum, łacińska rozwija się na Zachodzie, gdzie znajdujemy np. utwory o tematyce chrześcijańskiej w kształcie krzyża. Na naszych ziemiach ta poezja jest modna w baroku, gdy studiowanie wyrafinowanych form poetyckich staje się istotnym składnikiem edukacji. Wielką rolę w zaszczepieniu tych zainteresowań u nas odegrało u schyłku XVI w. kolegium jezuickie w Ołomuńcu, skąd polscy studenci przywozili kunsztowne wiersze np. do Krakowa. To wciąż mało znany rozdział w historii polskiej literatury, który ostatnio żywo mnie zajmuje.

Zachowała się garstka wierszy-obrazków, czy można mieć nadzieję, że jeszcze coś znajdziemy, w końcu ostatnio opublikowano nieznany dotąd wiersz Safony?
To paradoks, że nieznane nam utwory literackie odzyskujemy z tego, co starożytni wyrzucili na śmietnik lub użyli jako makulatury do produkcji kartonaży mumii. Szczęśliwie kultura grecka zawędrowała do Egiptu, gdzie papirusy miały szansę się zachować. XX w. to czas wielkich papirusowych odkryć, świetna passa wciąż trwa. Niedawne znalezisko to papirus z uczonymi komentarzami do Homera, którego ktoś użył jako papieru toaletowego. Niezbadane są zatem losy książek. Nie każdy z nowo odkrytych tekstów to wiersz Safony, ale wielka część tych utworów spoza kanonu zasługuje na uwagę.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj