Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Podatek czempionowy

Energia: wielkie przejęcie, wielki spór

Minister skarbu państwa zadecydował, że nabywcą pomorskiej spółki energetycznej Energa będzie Polska Grupa Energetyczna. Choć obie firmy są państwowe, Skarb Państwa ma na tej transakcji zarobić 7,5 mld złotych. Minister Grad obiecuje, że w ten sposób Polska zyska narodowego czempiona gospodarczego, który zapewni tanią energię. Czy takie cuda są możliwe?

Na zorganizowanej przez PKN Orlen konferencji „Ile państwa w rynku, ile rynku w państwie” minister skarbu Aleksander Grad gorąco bronił swojej decyzji. „To wprawdzie nie jest prywatyzacja, ale w pełni transparentna transakcja, której celem jest stworzenie polskiego czempiona gospodarczego” – przekonywał. Odpowiadał w ten sposób na zarzuty prof. Leszka Balcerowicza, który nie zostawił suchej nitki na koncepcji tworzenia państwowych, monopolistycznych molochów, jako cudownej recepcie na kryzys. Trzeba gospodarkę prywatyzować, deregulować a przede wszystkim demonopolizować – przekonywał z profesor dodając, że pomysł łączenia dwóch państwowych firm energetycznych jest chybiony.

Groźby premiera kierowane pod adresem pani prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (która zapowiedziała, że na przejęcie zgody nie wyda) uznał za skandaliczne i nieodpowiedzialne. Ministrem aż zatrzęsło z oburzenia. Z panią prezes UOKiK ma na pieńku. Uważa, że póki wniosek o przejęcie Energi przez PGE nie wpłynie na jej biurko, nie powinna się na ten temat wypowiadać, bo oficjalnie nie ma o niczym pojęcia. Zdaniem Grada - wbrew temu, co powtarza prezes UOKiK - polskiemu rynkowi energii nie grozi nadmierne zmonopolizowanie, a poglądy szefowej urzędu oparte są fałszywych danych.

Problem polega jednak na tym, że podobnie negatywną ocenę transakcji ma też prezes Urzędu Regulacji Energetyki a jemu trudno zarzucić niekompetencję.

Monopol czy nie?

Ministra czeka więc trudne zadanie: jak przekonać, że wzmocnienie monopolistycznej pozycji PGE na polskim rynku, monopolizacją nie będzie i posłuży rynkowi? Nie trzeba mieć jakiejś szczególnej wiedzy, żeby policzyć, że po wchłonięciu Energi PGE zbliży się do 50 proc udziału w rynku produkcji energii i jego sprzedaży.

Reklama