Kto zapłaci za upadłość SKOK?
Bardzo drogi parasol
Oszczędzający w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej Wspólnota nie mogą wyjąć z niej swoich pieniędzy, bo ta zgłosiła wniosek o upadłość. Kasa jest pusta.

Z punktu widzenia klientów dramatu nie ma, oszczędności upadłej SKOK wypłacają bowiem placówki PKO BP z pieniędzy zgromadzonych przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Od lat, właśnie na wypadek nieszczęścia, składają się nań klienci banków. Klienci SKOK się na niego nie składali, gdyż kasy spółdzielcze nie były objęte nadzorem Komisji Nadzoru Bankowego (obecnie KNF), pilnowały same siebie. Gdyby były, do upadłości Wspólnoty może by nie doszło.

SKOK-ów przed nadzorem skutecznie bronili związani z nimi politycy Prawa i Sprawiedliwości. O tym, co dzieje się z pieniędzmi klientów, wiedziała tylko Kasa Krajowa SKOK. Jej były szef Grzegorz Bierecki jest obecnie senatorem w klubie PiS. Chroni go immunitet. Nie musi odpowiadać na kłopotliwe pytania. A my za polityczny parasol PiS i brak nadzoru nad kasami płacimy. Na razie około 900 mln zł, wkrótce sumy urosną.

Wspólnota zbankrutowała pierwsza, ale nie będzie ostatnia. Kiedy wreszcie (w listopadzie ubiegłego roku) KNF zaczęła badać finanse SKOK, okazało się, że są one w fatalnym stanie. Zarządca komisaryczny Wspólnoty Małgorzata Żymierska złożyła zawiadomienie do gdańskiej prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Jednak z 55 istniejących kas postępowaniem naprawczym trzeba było objąć aż 44. Nie wszystkie da się uzdrowić, niektóre będą musiały upaść. Ich klienci po zwrot depozytów zgłoszą się do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj