95 proc. – o tyle w latach 2009-2014 wzrosła w Polsce liczba najemców – wynika z danych Eurostatu na temat najmu na zasadach rynkowych. Oznacza to, że z najmu na rynku korzysta ponad 1,6 mln Polaków. Wzrost liczebności tej grupy o 800 tys. osób w ciągu zaledwie pięciu lat jest imponujący, a osiągnięcie takiej dynamiki wymagało sporych inwestycji po stronie właścicieli.Fakt, że stawki za wynajem w tym czasie nie zmalały, potwierdza ponadto, że coraz więcej osób decyduje się na najem, a nie zakup.
Nie należy jednak sądzić, że w Polsce doszło do diametralnej zmiany postawy społeczeństwa. Posiadanie mieszkania na własność wciąż jest najbardziej pożądanym rozwiązaniem, a z najmu na zasadach rynkowych korzysta 4,3 proc. społeczeństwa przy średniej unijnej na poziomie 19 proc.
Co warto podkreślić te 4,3 proc. społeczeństwa to nie tylko studenci. Stanowią oni jedynie niedużą część tej grupy. Potwierdzają to dane rodzimego urzędu statystycznego, który zbadał, kto mieszka w lokalach wynajmowanych od osób prywatnych. Wyniki mogą być zaskakujące, bo zgodnie z nimi aż 62 proc. najemców to osoby przynajmniej 40-letnie. W grupie wiekowej do 30 lat jest natomiast tylko 19 proc. polskich najemców, a przecież nie wszyscy z nich są studentami.
Po co kupować, skoro ceny spadną
Co skłaniało Polaków do zasilenia grona najemców w latach 2009–2014? W 2009 roku doszło do załamania rynku kredytowego, a więc trudniej było kupić mieszkanie z udziałem finansowania bankowego. Później do najmu mógł przekonywać spadek cen mieszkań (do końca 2012 r.) – powszechne były prognozy, że ten stan trwać będzie jeszcze jakiś czas, kupowanie lokum nie miało więc wówczas sensu, skoro za rok czy dwa miało być taniej.