Prezydent zmienia przedwyborcze obietnice wobec frankowiczów
A jednak się nie da!
W przeddzień rocznicy objęcia prezydentury Andrzej Duda zaprezentował drugi już projekt ustawy o pomocy dla frankowiczów.

Krańcowo odmienny od pierwszego, który obiecywał przeliczenie kredytów we frankach na złote, ale po kursie z dnia zaciągania pożyczki. Przy takim rozwiązaniu dłużnicy byliby winni bankom o wiele mniej niż obecnie. Ta właśnie obietnica sprawiła, że frankowicze tak chętnie pokazywali się w klipach wyborczych z kandydatem jako jego zwolennicy. Ale nie tylko im głęboko zapadły w pamięć słowa Dudy: „Nie wierzcie, że się nie da! Wystarczy dobrze rządzić, a pieniądze znajdą się same”.

Drugi projekt rozwiązania problemu jest dowodem, że jednak się nie dało. Pieniądze się nie znalazły. Prezydent proponuje już tylko, żeby banki zwróciły dłużnikom nienależnie pobrane spready, co kosztowałoby je około 4–5 mld zł. Dla zadłużonych w szwajcarskiej walucie to ulga niewielka, wręcz symboliczna. Wycofanie się prezydenta z obietnic przedwyborczych rozwścieczyło więc frankowiczów. Padły oskarżenia, że prezydent uległ lobbingowi banksterów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj