SYLWETKA: Jeorjos Papandreu
Krew premierów
W jego żyłach płynie krew dwóch byłych premierów Grecji (dwukrotnie to stanowisko sprawował jego ojciec i trzykrotnie dziadek), sam stoi na czele rządu od dwóch lat. Kim jest człowiek, który spędza sen z powiek europejskiej elity?
Czy premier Papandreu uratuje Grecję i własną głowę?
Premier Grecji/Flickr CC by 2.0

Czy premier Papandreu uratuje Grecję i własną głowę?

Wybory w 2009 r. Papandreu wygrał obiecując podwyżki podatków dla najbogatszych i wsparcie najuboższych.
Premier Grecji/Flickr CC by SA

Wybory w 2009 r. Papandreu wygrał obiecując podwyżki podatków dla najbogatszych i wsparcie najuboższych.

Grecja słyszy groźby, że wyjście ze strefy euro będzie wiązać się z wyjściem z Unii Europejskiej. Ale czy to w ogóle możliwe?
YoungJ523/Flickr CC by SA

Grecja słyszy groźby, że wyjście ze strefy euro będzie wiązać się z wyjściem z Unii Europejskiej. Ale czy to w ogóle możliwe?

Dziadek obecnego premiera Grecji Jeorios Papandreu (zaznaczony na zdjęciu) trzykrotnie był szefem greckiego rządu.
Wikipedia

Dziadek obecnego premiera Grecji Jeorios Papandreu (zaznaczony na zdjęciu) trzykrotnie był szefem greckiego rządu.

Andreas Papandreu (ojciec obecnego premiera) funkcję szefa rządu sprawował dwukrotnie. W latach 1981-89 i 1993–96.
Piazza del popolo/Wikipedia

Andreas Papandreu (ojciec obecnego premiera) funkcję szefa rządu sprawował dwukrotnie. W latach 1981-89 i 1993–96.

Zna świat od podszewki. Urodził się w USA, gdzie jego ojciec wykładał ekonomię, ma korzenie polskie (jego babka była spokrewniona z babką prezydenta Bronisława Komorowskiego), mieszkał w Stanach, Kanadzie, Szwecji. Starannie wykształcony na dobrych uczelniach (Uniwersytet Sztokholmski, London School of Economics, Harvard). Na jego poglądy polityczne ogromny wpływ mieli dziadek, twórca Socjaldemokratycznej Partii Grecji i ojciec, założyciel socjalistycznego PASOK. Socjalizm ma więc we krwi. Polityczną karierę rozpoczął na początku lat 80., kiedy jako niespełna 30-latek został deputowanym greckiego parlamentu.

Ojciec sukcesu?

Można dziś zastanawiać się, na ile polityczny sukces zawdzięcza sobie, a na ile ojcu, który w tym czasie był premierem (został nim po raz pierwszy w 1981 r., czyli w roku przystąpienia Grecji do UE). W kolejnych gabinetach ojca był podsekretarzem ds. kulturalnych, ministrem edukacji i spraw religijnych (dwukrotnie), a nawet wicepremierem spraw zagranicznych w pierwszej połowie lat 90. Po śmierci ojca w 1996 r. jego kariera nabrała jeszcze szybszego tempa (koordynował przygotowania Grecji do igrzysk w 2004 r., od 1999 r. przez pięć lat był szefem greckiej dyplomacji).

Od 7 lat stoi także na czele PASOK, choć dopiero dwa lata temu partia wygrała wybory i Papandreu sięgnął po funkcję premiera. Wygrał wybory pod hasłem podwyżek podatków dla najbogatszych i wsparciu najuboższych, obiecywał podwyżki pensji i emerytur. Dziś widać, jak bardzo te programy odbiły się Grecji czkawką.

Eurokłopoty

Wiosną tego roku w rozmowie z Jackiem Żakowskim przekonywał jednak, że to nie wydatki socjalne są głównym źródłem kłopotów Grecji, lecz złe zarządzanie w polityce, nieefektywne rządy poprzedników, którzy stworzyli system bezprawia, w którym uprzywilejowani nie płacą podatków, szerzy się klientelyzm i korupcja. Rząd Papandreu miał być odpowiedzią na te złe zjawiska, miał też uchronić Grecją przed bankructwem: - Nie można całego ciężaru utrzymania przerzucać na najsłabszych. Jeśli kraj ma działać, musi być bardziej sprawiedliwy – przekonywał w Polityce.

Kilka miesięcy, kiedy sytuacja nie wydawała się jeszcze tak tragiczna jak dziś diagnozował greckie problemy: - Wyszliśmy z dyktatury, weszliśmy do Unii, ale nie przeprowadziliśmy zmian, które były niezbędne. Mieliśmy państwo policyjne, klientelistyczne, biurokratyczne, ogromnie upartyjnione. Podobnie jak komunistyczna wschodnia Europa. Ale u nas to państwo z niewielkimi zmianami przetrwało w demokratycznej Grecji. Nie przeszliśmy takich głębokich reform jak Europa Wschodnia. Nie twierdzę, że wszystkie wasze reformy były perfekcyjne, ale nastąpiła zasadnicza zmiana. A w Grecji, poza zastąpieniem dyktatury przez demokratyczną władzę, niewiele się w działaniu państwa zmieniło. Kryzys przypomniał, że głasnost i pierestrojka są jeszcze przed nami. I że są konieczne.

Przekonywał również, że rozpad strefy euro nie jest rozwiązaniem. - To byłaby katastrofa. Nie tylko dla Grecji. Dla innych krajów także. A nam euro pomogło. Jesteśmy chronieni przez kraje euro strefy – mówił Papandreu.

Tymczasem teraz widać, że kraje euro strefy tracą do greckiego premiera cierpliwość. Kilka dni temu zaskoczył wszystkich pomysłem poddania pod referendum pakietu ratunkowego dla Grecji, który będąc solidnym zastrzykiem pieniędzy, zmusza kraj do dalszego zaciskania pasa. Dla urodzonego socjalisty takie warunki są trudne do przyjęcia. Rozpad strefy euro wydaje się dziś mało prawdopodobny: bo Grecji nie można zmusić do powrotu do drachmy, ani nie istnieją prawne instrumenty umożliwiające jej samej takie kroki.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj