KOMENTARZ: PiS pręży muskuły, czyli jak Zachód patrzy na Polskę po wyborach

Zupa zawsze trochę wystygnie
Nowy polski rząd jeszcze nie powstał, a już budzi żywe reakcje zagranicznych mediów i – co tu mówić – są to bez wyjątku oceny negatywne.

Ludzi, którzy przyjdą do władzy, określa się w najlepszym wypadku jako „eurosceptycznych konserwatystów”, a w najgorszym bierze za „obiektywnych sojuszników Putina”. To drugie określenie wynika z tego, że PiS, zdaniem komentatorów, dąży do osłabienia Unii, a jego polityka przyczynia się do podziałów wśród sojuszników, co jest oczywiście Putinowi na rękę.

Partia rzeczywiście nie płynie w głównym europejskim nurcie, czego symbolicznym dowodem jest to, że nie należy do żadnej z dwóch największych politycznych rodzin – ani do chrześcijańskiej demokracji, ani do socjalistów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną