W Białej Podlaskiej policjanci przyłapali niedawno dwóch włamywaczy, którzy dostali się do mieszkania na parterze po wybiciu szyby w drzwiach balkonowych. Łupami złodziei okazały się DVD i słoik smalcu. Smalec miał być zapewne zakąską, bo włamywacze byli mocno nietrzeźwi. Policję zaalarmowała lokatorka mieszkania w tym samym domu.
Firma ochroniarska EZT SA, z oddziałami w kilkunastu miastach, przeprowadziła w końcu maja badania ankietowe, jak zabezpieczamy mieszkania przed włamaniem. Zwłaszcza w czasie sezonu urlopowego, kiedy zagrożenie jest największe. 62 proc. ankietowanych odpowiedziało, że zamierza prosić sąsiadów, żeby się zaopiekowali ich mieszkaniami. Jeśli ktoś wyjmuje listy ze skrzynki pocztowej, podlewa kwiaty na balkonie, złodziejski wywiad nie dostaje sygnału, że w lokalu nikogo nie ma. Ale opieka sąsiada najwyraźniej nie wystarcza: najwięcej włamań jest w czasie wakacji.
W maju stołeczna policja zatrzymała trzech złodziei, którzy przez ponad rok włamywali się do mieszkań w Warszawie i innych miastach. – Mieli specjalistyczny sprzęt, wyłamywali zamki w drzwiach zaledwie w dwie minuty – powiedziała Dorota Tietz, rzeczniczka Komendy Stołecznej Policji. Kradli biżuterię, pieniądze, małe antyki, niewielki sprzęt elektroniczny. Z badań firmy EZT SA wynika, że rzadko utrudniamy takim złodziejom życie: tylko 15 proc. osób uczestniczących w badaniach miało antywłamaniowe drzwi i zaledwie 14 proc. nowoczesne zamki z atestem.
Stołeczna policja zatrzymała także szajkę, która przez ponad rok włamywała się do mieszkań na parterze i pierwszym piętrze przez drzwi balkonowe. Łupem padały głównie pieniądze, biżuteria, telewizory.
Złodziejski sezon
Drzwi balkonowe i okna forsowane są najczęściej. Na rynku jest sporo rozwiązań, nazywanych antywłamaniowymi, które mają temu zapobiegać.