Archiwum Polityki

Techno echo. Przegląd nowości technicznych

Na rynku pojawia się mnóstwo nowych, mniej lub bardziej użytecznych (i zrozumiałych) urządzeń. Ta rubryka, mamy nadzieję, choć trochę pomoże zorientować się w tym gąszczu.

Czwarta odsłona twardziela

Lepsze niekoniecznie jest wrogiem dobrego. W przypadku Panasonica Toughbook 19, ulubionego laptopa wojskowych, inżynierów, geologów i wszelkiego rodzaju specjalistów, którzy poddają swoje komputery obciążeniom nie tylko obliczeniowym, ale i fizycznym, lepsze jest po prostu lepsze. Czwarta już edycja tego przenośnego, odpornego na żywioły (wstrząsy, ciśnienie, pył, woda, ekstremalne temperatury) komputera przewyższa poprzednie pod wieloma względami. Sercem Toughbooka 19 jest nowy, pobierający mniej prądu niż poprzednicy, a zarazem zauważalnie szybszy od nich procesor z serii Intel Core i5. Naładowana bateria gwarantuje do 9 godz. pracy. Nowy jasny wyświetlacz w większym niż kiedyś stopniu eliminuje niepożądane refleksy świetlne (dzięki specjalnemu filtrowi polaryzacyjnemu). Toughbookowi dołożono także trochę pamięci, pojemności dysku – i kilka interesujących funkcji, jak na przykład „tryb ukrycia”, czyli możliwość szybkiego wyłączenia wszystkich źródeł światła w laptopie. Nowego Panasonica można mieć za ok. 15 tys. zł. Niemało, ale tyle płaci się za twardziela spełniającego srogie wojskowe normy MIL-STD-810 (amerykańskiego Departamentu Obrony). 

Lampa dwojaka

Wydawać by się mogło, że w lampach błyskowych żadnych rewolucji spodziewać się nie należy, ale kto wie – może i w tej dziedzinie coś drgnęło. Wielcy producenci dostrzegli potencjał lustrzanek hybrydowych – czyli takich, którymi można robić zdjęcia i kręcić filmy. Nagrywanie materiałów wideo wymaga m.in. stałego oświetlenia. Canon zaproponował właśnie nowy model lampy, który może się przydać lustrzankowym filmowcom. Przeznaczona dla amatorów i półprofesjonalistów Speedlite 320EX ma dwojakie zastosowanie. Po pierwsze, to niewielka i lekka lampa błyskowa typu TTL (czyli czerpiąca informacje o naświetleniu kadru z aparatu) o liczbie przewodniej 32 (m, ISO 100). Ma podnoszoną i obrotową głowicę o zmiennym kącie błysku (odpowiadającemu obiektywom o ogniskowych 24 i 50 mm). Może działać w trybie bezprzewodowym. Ma przycisk zdalnego wyzwalania. Po drugie – 320EX to przyzwoitej mocy źródło stałego światła LED, którym można doświetlić filmowaną scenę. Jeśli lampy używamy w trybie Auto Light, to światło automatycznie włączy się, jeśli zajdzie taka potrzeba. Kosztuje około 950 zł.

Podlaptopnik

Są takie wynalazki, które po prostu ułatwiają życie. Logitech Touch Lapdesk N600 może sprawić, że korzystanie z laptopów, zwłaszcza długotrwałe, stanie się nieco łatwiejsze... i zdrowsze. Laptopy to dzieła inżynierii, ale ceną za wydajność jest wydzielane przez ich procesory ciepło. Tak się składa, że zwykle komputery oddają je ich użytkownikom – co może cieszyć chyba tylko w zimie. Podkładka Logitecha ma temu zaradzić. Jej wielowarstwowa konstrukcja skutecznie izoluje termicznie komputer od kolan, na których spoczywa. Ale to oczywiście nie wszystko – wyposażono ją w wysuwany panel z dużym, pięciocalowym, wielodotykowym touchpadem, który komunikuje się z komputerem poprzez łącze radiowe (mały odbiornik/nadajnik umieszcza się w gnieździe USB).Lapdesk kosztuje około 280 zł.

Rewolucja w montażu

Na naszych oczach dokonuje się kolejna rewolucja: jedno z paru zaledwie profesjonalnych narzędzi do nieliniowej (umożliwiającej dostęp do dowolnego miejsca materiału źródłowego) obróbki wideo ukazało nowe, zaskakujące oblicze. Final Cut Pro firmy Apple od lat cieszy się zaufaniem filmowców, ale trudno powiedzieć, by cechowała go intuicyjność. Co prawda zaspokaja wszystkie potrzeby montażysty, ale wymaga od niego dużej biegłości technicznej i dogłębnej znajomości programu. Jest jeszcze jeden problem: zaporowa cena. Final Cut Pro dostępny był jedynie w kosztującym fortunę pakiecie, w którym – oprócz programu zasadniczego – znaleźć można moduły do obróbki ścieżek dźwiękowych, do tworzenia efektów specjalnych itd. Nowy Final Cut Pro (oznaczony symbolem X) w Mac App Store kosztuje 239,99 euro. Można do niego dokupić Motion 5 (do profesjonalnej edycji ruchomych grafik) i Compressor 4 (do kodowania mediów) – po 39,99 euro każdy. Sposobem działania oraz interfejsem przypomina popularny i niezwykle przyjazny nawet dla początkujących filmowców program iMovie, element znanego użytkownikom Maców pakietu iLife. Tym samym przepaść między amatorami i profesjonalnymi edytorami wideo została częściowo zasypana.

Polityka 32.2011 (2819) z dnia 02.08.2011; Nauka ; s. 51
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną