Archiwum Polityki

Medycynierka

We współczesnej medycynie widok kobiety lekarza nie dziwi, niektóre specjalności (np. pediatria, stomatologia) są wręcz sfeminizowane. Ale medycyna ma swoje pionierki; w Polsce była to Anna Tomaszewicz-Dobrska.

Według Melanii Lipińskiej poczet polskich lekarek otwierają Maria de Colomb i Maria Zakrzewska. Jednak pierwsza z nich nigdy nie uzyskała formalnego wykształcenia, dostała tylko od specjalnej komisji we Wrocławiu zgodę na otwarcie sanatorium wodoleczniczego. Druga studiowała w Cleveland i w USA całe życie praktykowała. Natomiast pierwszą, która po uzyskaniu dyplomu uniwersyteckiego torowała drogę przyszłym polskim lekarkom, była doktor Anna Tomaszewicz-Dobrska.

„We wrześniu 1871 r. Anna Tomaszewiczówna wyjechała z Warszawy do Zurychu, by na tamtejszym uniwersytecie podjąć studia medyczne”. Taka notatka dzisiaj nie ukazałaby się nawet na ostatnich stronach lokalnych gazet.

W drugiej połowie XIX w., kiedy przyszło żyć pannie Annie, taki zamiar był sensacją najprzedniejszej miary. Ale Tomaszewiczówna, po przezwyciężeniu oporu rodziców, w czym uciekała się nawet do głodówek, wyjechała do Zurychu, gdzie zapisała się na tamtejszą wszechnicę. Dopiero po jej powrocie do Warszawy rozpętała się burza...

Trzeba pamiętać, że polskie uniwersytety wszystkich trzech zaborów były dla kobiet zamknięte – studiować mogli tylko mężczyźni. Nie inaczej było w innych krajach europejskich. Dopiero w 1867 r. Uniwersytet w Zurychu jako pierwszy uczynił wyłom. Jest to rok, w którym Tomaszewiczówna ukończyła pensję. W Stanach Zjednoczonych niektóre uczelnie zezwalały kobietom na studiowanie, niektóre nie, niektóre wreszcie po początkowym otwarciu bram dla żądnych wiedzy pań, pod wpływem niechętnej opinii publicznej, zamykały te bramy ponownie, jak na przykład Columbian University w Waszyngtonie.

Bo też tzw. szeroka publiczność była tą chęcią studiowania przez kobiety mocno zbulwersowana i w większości zdecydowanie niechętna.

Pomocnik Historyczny Nr 3/2007 (90001) z dnia 25.08.2007; Pomocnik Historyczny; s. 39
Reklama