Archiwum Polityki

Biały miś w białej limuzynie

Z dala od modnych wielkomiejskich trendów daje o sobie znać nowy gust plebejski i towarzysząca mu obyczajowość. Najczęściej obecny jest w sytuacjach odświętnych i zabawowych, jak wesela, bankiety czy festyny, ale trafia też do medialnej rozrywki.

Nowy plebejusz ogląda telewizję, korzysta nawet z Internetu i to czy owo z importu może mu się spodobać, ale generalnie jest zwolennikiem swojskości, lokalności, lubi to, co zna, a nowinki traktuje sceptycznie.

Do neoplebejskiego poczucia smaku z różnym skutkiem próbuje się dostosować branża show-biznesu. Wspomagana przez tabloidy i rozrywkowe czasopisma, kreuje swojski system gwiazd, w którym królują aktorzy telenowel i sitcomów, uczestnicy „Tańca z Gwiazdami” i coraz bardziej spolonizowani cudzoziemscy bohaterowie programu „Europa da się lubić”. Sprowadzona do prostej rozrywki kultura neoplebejska nie do końca jednak pokrywa się z potocznie rozumianą popkulturą współczesną, często obejmuje bowiem zjawiska, które nie są nagłaśniane przez media masowe, nie podlegają zmiennej modzie, a twórcy opinii uważają je za ewidentny obciach. Jednym z takich zjawisk była i jest muzyka disco polo.

Wykonawcy tej muzyki opanowali zatem Polskę powiatową tudzież wiejską. Miastowi mają clubbing, wsiowi dyskoteki – mówił dziennikarzom Marcin Miller z zespołu Boys. Rzeczywiście, na Mazowszu, Białostocczyźnie czy Podlasiu w każdy weekend odbywają się dyskoteki, często z muzyką disco polo na żywo, zaś w sezonie letnim młodzież wiejska wzorem miejskich klubowiczów objeżdża w ciągu jednej nocy po kilka takich przybytków rozrywki.

Różnice w korzystaniu z kultury na wsi i w małym mieście praktycznie nie istnieją. Dawna wiejska remiza jako miejsce zabaw przekształciła się w dyskotekę, zaś sieć wiejskich dyskotek w danej okolicy tworzy układ podobny do miejskiego clubbingu. Ludowość została zastąpiona specyficzną odmianą kultury plebejskiej, czyli ludowej kultury miejskiej.

Polityka 4.2007 (2589) z dnia 27.01.2007; Kultura; s. 66
Reklama