Archiwum Polityki

I. Bądź pobłażliwy

Tolerancja jest jak temperatura powietrza – ma całą skalę stopni. Skala kończy się tam, gdzie zaczyna się bezprawie i łajdactwo.

Za późno się zorientowałem, że wybrałem chyba najgorszy temat. Bądź tolerancyjny, wyrozumiały, pobłażliwy dla ludzkich słabości – proszę, przykazanie nowoczesne, samo słowo z górnej półki: tolerancja, elegancja, inteligencja. Chwilę się rozejrzałem i zrozumiałem swój głupi zapał. Jak tu pisać ładnie o tolerancji, kiedy akurat jest moda na „zero tolerancji”. W Nowym Jorku William Bratton, superglina, zaprowadził spokój dzięki „zerowej tolerancji” dla chuliganów, w amerykańskim episkopacie chwalą się „zerową tolerancją” dla wybryków księży, a szkoły ogłaszają „zero tolerancji” dla miękkich narkotyków.

Polityka 1.2003 (2382) z dnia 04.01.2003; s. 28