Archiwum Polityki

Pytanie co śniadanie

Posłowie napisali w tej kadencji Sejmu już 2366 interpelacji i sformułowali 1360 zapytań. Najbardziej zasłużona dla tej sejmowej statystyki jest posłanka PiS ze skrzydła Radia Maryja Anna Sobecka, autorka aż 158 wystąpień (czyli mniej więcej tylu, ile dni upłynęło od zaprzysiężenia Sejmu). Jak zapewnia, wszystkie wyszły spod jej pióra i to dosłownie: – Spisuję odręcznie sprawy, z którymi przychodzą do mnie ludzie, i ubieram je w interpelacje, a moi pracownicy przepisują to na komputerze – mówi posłanka.

Premiera pytała m.in. o to, „czemu służyć mają raz po raz podejmowane ataki członków Pana rządu na Radio Maryja i dzieła, które przy nim powstały?”. Pyta też o ZUS, podatki, autostrady, mosty, reprywatyzację, politykę zagraniczną, refundację porodów mnogich i prawo wyborcze. Interpelacje to jeden ze środków, jakimi dysponują posłowie, by kontrolować rząd, ale regulamin Sejmu precyzuje, że poseł ma prawo z nimi występować tylko w sprawach o „zasadniczym charakterze”. Konstytucja zobowiązuje Radę Ministrów do pisemnej odpowiedzi w ciągu 21 dni. Anna Sobecka jest samodzielna, ale przez swoją aktywność nie dosypia: – Chodzę spać o drugiej w nocy i to właśnie efekt pisania tych moich interpelacji i układania zapytań. Interpelacja każdego dnia może rzeczywiście zmęczyć. Dąb.

Polityka 15.2008 (2649) z dnia 12.04.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6
Reklama