Archiwum Polityki

Zaproście ich do stołu

Nic nie zmienia się tak szybko jak przeszłość. Trudno uwierzyć, że kilkadziesiąt lat temu ambicją władzy była zamiana wpisanych w tradycję świąt na jeszcze jedną oficjałkę z udziałem Dziadka Mroza. Partyjnego braciszka św. Mikołaja, jak wtedy mówiono. Jako dziatwa szkolna uczestniczyłem w czymś takim. W fabrykanckim pałacu przemianowanym na Pałac Młodzieży. Zapamiętałem tę imprezę ze względu na nieprzewidzianą przez organizatorów dramaturgię. Zabawa już się rozkręcała, migotały bombki z wyeksponowaną szóstką – planem sześcioletnim, lizusi przed mutacją recytowali wiersze poetów-laureatów o ciężkiej doli dzieci w kapitalizmie:

Nad Tokio wstaje mgła bura
W pałacu śpi stary samuraj.

Polityka 51.2002 (2381) z dnia 21.12.2002; Groński; s. 155