Archiwum Polityki

Euro-Słowenia

Do niedawna Słoweńcom zazdrościliśmy śródziemnomorskiego klimatu, pięknych gór, autostrad i wyższych zarobków. Od początku roku liczone są w euro. Co to zmieniło?

Pod siedzibą Banka Slovenije, centralnego banku Słowenii (odpowiednik naszego NBP), swój kram rozłożył Uros, uliczny handlarz. Sprzedaż tu sezonowa. Latem pamiątki dla turystów, koszulki, czapeczki i figurki smoka, symbolu stolicy kraju – Lublany. Zimą bywa kiepsko, ale nie w tym roku. W tym roku Uros sprzedaje portfele i eurokalkulatory, po 1,25 euro sztuka (na stare pieniądze to było 300 tolarów). Kupują Słoweńcy. Uros cieszy się, bo wybrał dobre miejsce do handlu.

Polityka 5.2007 (2590) z dnia 03.02.2007; Rynek; s. 44