Archiwum Polityki

Choroba dyplomatyczna

Prezydent Lech Kaczyński zadowalająco przeszedł pierwszą próbę poważnych rozmów zagranicznych w Waszyngtonie. Ale zaraz po powrocie musi stawić czoło dymisji swego ministra spraw zagranicznych. Prof. Stefan Meller nie wytrzymuje napięć wynikających z odmiennych wizji Polski w Europie, a naszej polityce zagraża bałagan.

Przeszło lepiej, niż oczekiwaliśmy” – to ocena wizyty z kompetentnych źródeł dyplomacji amerykańskiej. Naszego prezydenta mile witano; George Bush przypomniał publicznie, że widzi w nim antykomunistycznego bojownika, co w Ameryce jest słusznym i szczerym komplementem. Z kolei Kaczyński swą wizytą tradycyjnie podkreśla, że można być silnym sojusznikiem Ameryki i lojalnym członkiem Unii Europejskiej. A jednak po wizycie w Watykanie poleciał do Waszyngtonu, a nie do Brukseli.

Polityka 7.2006 (2542) z dnia 18.02.2006; Temat Tygodnia; s. 20