Archiwum Polityki

Filary i zderzaki

Lech Kaczyński do pomocy w Kancelarii zaprosił w większości sprawdzonych w bojach współpracowników. Jednak rozpisane dla nich role często bardzo różnią się od tych, w których występowali do tej pory. Czy zadowolą nowego prezydenta?

W Pałacu Prezydenckim pod nowymi rządami jest familiarnie, sympatycznie, pod nogami swojsko skrzypi parkiet, nawet słynne klamki, zamontowane na wysokości nosa, wydają się, jakby umocowane były niżej. Blichtr najwyższego stanowiska w państwie jakoś dziwnie rozpierzchł się po kątach długich korytarzy.

Może dlatego, że gospodarzowi do nowego lokum niespieszno i Pałac to wciąż bardziej efektowne biuro niż siedziba głowy państwa. Choć remont prezydenckich apartamentów się skończył (nie było zapowiadanej przebudowy, raczej odświeżenie), dopiero ostatnio dochodzą słuchy, że do przeprowadzki już bliżej niż dalej.

Polityka 7.2006 (2542) z dnia 18.02.2006; Kraj; s. 34