Archiwum Polityki

Czy większość może wszystko

Dowiedzieliśmy się, że oto powstaje wreszcie, po raz pierwszy w tej kadencji Sejmu, większość rządowa, która pozwoli na głęboką naprawę państwa. Czy to znaczy, że już 231 posłów może zrobić z Polską, co zechce?

Montowanie większości zabierało ostatnio PiS niemal całą polityczną energię. Już sam fakt, że większość trzeba dopiero zmontować, pokazuje, jaki jest jej charakter. To nie jest zwycięska większość, która przy burzy oklasków narodu, przy wielkiej frekwencji wkracza na drogę radykalnych reform. Skromniutka, dopchnięta kolanem koalicja to jednak zupełnie co innego. A mimo to politycy PiS dają do zrozumienia, że zaraz po domknięciu sejmowej puli ruszą na podbój kraju, będą go zmieniać wzdłuż i wszerz.

Polityka 17.2006 (2552) z dnia 29.04.2006; Kraj; s. 34