Archiwum Polityki

Jedną nogą w Europie

Malkee przez trzy lata szedł pieszo i jechał autostopem z Indii do Maroka. Ledwie udało mu się przejść Saharę. Nielegalnie przekroczył granicę hiszpańskiej Melilli i teraz czeka na status uchodźcy. Lub deportację, która jest dla niego jak wyrok.
Polityka

Malkee

Pokazuje kilka blizn po nożu i jak napastnicy nabijali go na palik. – Większość z nas przeszła gehennę, by się tu dostać – mówi. Mężczyzna przebywa w Centrum Tymczasowego Pobytu dla Imigrantów (CETI) w Melilli, hiszpańskiej enklawie na terytorium Afryki. Od roku czeka na papiery, które umożliwią mu legalny pobyt w Europie. Przez granicę przejechał w schowku pod podwoziem samochodu. Taki przemyt kosztuje do 7 tys. euro od osoby.

Polityka 7.2007 (2592) z dnia 17.02.2007; Na własne oczy; s. 100