Archiwum Polityki

Cieniutka nić spisku

„To, co wygląda na rzecz nieistotną, w większości przypadków jest rzeczą nieistotną. W większości przypadków, panno Navarro, tylko w większości przypadków. Na tym właśnie polega moja nudna praca. Na przyglądaniu się owym cieniutkim niciom. Na wychwytywaniu drobniutkich nieścisłości, maleńkich podobieństw, które mogą doprowadzić do wykrycia podobieństw olbrzymich” – mówi jeden z bohaterów „Protokołu Sigmy”.

W istocie to zdanie z powieści Roberta Ludluma, wydanej po jego śmierci – twórcy uważanego za prawodawcę literatury nazywanej global conspiracy thriller – znakomicie ujmuje jego metodę pisarską. W „Protokole Sigmy” mamy ukazane, wydawałoby się, przypadkowe sytuacje. A to w Zurichu szkolny kumpel postanawia zgładzić bankiera Bena Harmana, chwilę później w kanadyjskim Halifaksie ktoś uśmierca niepozornego mężczyznę, za moment w Paragwaju umiera z pomocą osób trzecich bogaty starzec.

Polityka 25.2002 (2355) z dnia 22.06.2002; Kultura; s. 58
Reklama