Archiwum Polityki

Słowa na wiatry

Czołowe postacie IV RP przejawiają jakąś niezwykłą skłonność do paplaniny, czyli opowiadania, co ślina na język przyniesie. Można to wręcz nazwać retorycznym impresjonizmem, gdyż słowa nie służą tu na ogół do przekazywania treści, ale do wywierania wrażenia. Przy każdej możliwej okazji odbywa się gorączkowe koloryzowanie. Raport z likwidacji WSI jest tego wzorcowym przykładem: wielkie zapowiedzi, dość mizerna, chaotyczna treść i nadęte interpretacje. Pytanie, czy naprawdę prezydent, szef państwa, musiał osobiście brać udział w konferencji prasowej wiceministra Macierewicza i przyłączać się do tej paplaniny?

Polityka 8.2007 (2593) z dnia 24.02.2007; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 17