Archiwum Polityki

Początek długiego końca

Przez rok nie sposób było za Jarosławem Kaczyńskim nadążyć. Kiwał się szybciej niż inni, sprytniej kopał po kostkach i lepiej symulował faule, więc wszystkich ogrywał. Teraz się zakiwał. Potykał się coraz częściej, aż wreszcie stracił piłkę.

Przez ten rok bez większych kłopotów prezes decydował prawie nieodmiennie o niemal wszystkim, co działo się w Polsce. Od niego zależało nie tylko to, kto ma ile władzy, kto będzie premierem, a kto marszałkiem Sejmu, jakie będzie stanowisko rządu w najrozmaitszych sprawach i jakie ustawy będą uchwalane, ale w dużym stopniu i to, o czym Polacy myśleli, o czym się w Polsce mówiło, w jakim tonie toczyła się rozmowa, co i jak opisywały gazety.

Polityka 9.2007 (2594) z dnia 03.03.2007; Temat Tygodnia; s. 24