Archiwum Polityki

Filmy dla wygłodzonych

Wydawało się, że moda na filmowe dokumenty będzie krótkotrwała. Że minie, gdy zejdą z ekranów błyskotliwe „Zabawy z bronią” czy „Być i mieć”. Ale dokument znalazł swoją tajną broń: kontrowersyjne tematy i lekceważenie poprawności politycznej.

W Stanach Zjednoczonych dokumenty (tam te formy wypowiedzi cieszą się największym zainteresowaniem) zarobiły w ostatnim czasie grubo ponad sto milionów dolarów, czyli więcej niż niejedna hollywoodzka megaprodukcja. Głośny „Marsz pingwinów” Francuza Luca Jacqueta (tegoroczny laureat Oscara) przyniósł aż 80 mln dol. zysku, zajmując drugie miejsce wśród najpopularniejszych dokumentów wszech czasów, tuż za nagrodzonym Złotą Palmą antybushowskim pamfletem politycznym Michaela Moore’a „Fahrenheit 9/11”.

Polityka 20.2006 (2554) z dnia 20.05.2006; Kultura; s. 68