Archiwum Polityki

Rewolucja lut(d)owa

Jarosław Kaczyński ma dużo dobrych chęci, ale brukuje nimi drogę do polskiego piekła. Jeśli będzie tą drogą szedł dalej, polityczne piekło pochłonie i jego.

Rzadko się zdarza, by wybitny demokratyczny polityk w jednym przemówieniu zaatakował niemal wszystkie elity kraju, którym chce kierować. Dokonał tego Jarosław Kaczyński w sejmowej debacie na temat 100 dni rządu premiera Marcinkiewicza. Swoją radykalną mową usunął w cień nie tylko mdłe przemówienie premiera, ale także przewidywalną w istocie krytykę ze strony opozycji. W ten sposób pokazał, kto w Polsce trzyma cugle i kto nimi szarpie, przekreślił spekulacje, że długo zapowiadana radykalna zmiana wygasa pod ciężarem napięć w obozie rządzącym i zdecydowanie odświeżył przedwyborczy rewolucyjny nastrój.

Polityka 8.2006 (2543) z dnia 25.02.2006; Temat tygodnia; s. 24