Archiwum Polityki

Wynagrodzenie z wypowiedzeniem

Kiedy prasa zmiażdżyła głowę Tomaszowi J., pracownikowi Indesitu, jego żona przefarbowała włosy, założyła soczewki kontaktowe i zatrudniła się tam, by szukać dowodów w sprawie śmierci męża. Jednak w Polsce jest sporo zakładów, przy których Indesit, łódzka fabryka lodówek, może wydać się rajem.

Relacja Krzysztofa Sękielewskiego z Elbląga to opowieść o ziemi obiecanej. Bo obiecywano złote góry, a skończyło się na pracy w warunkach, jakie znamy z powieści Reymonta. Sękielewski, 40-letni technolog robót wykończeniowych, w czerwcu 2004 r. trafił do nowej firmy produkującej obudowy elektrowni wiatrowych. Miał zarabiać na rękę 1,5–2 tys. zł miesięcznie. Rzecz jasna legalnie, z ubezpieczeniem.

W pierwszym miesiącu za 230–270 godzin pracy ludzie dostali po 700–800 zł.

Polityka 8.2006 (2543) z dnia 25.02.2006; Kraj; s. 34