Archiwum Polityki

Żywy wąż

Do Scotland Yardu nadszedł e-mail: „Jestem gotów oddać się w ręce władz, nawet jeśli oznacza to natychmiastowe aresztowanie” – napisał gangster Ronnie Biggs po 35 latach od legendarnej ucieczki z więzienia. Mimo skromnej roli, jaką Biggs odegrał w napadzie stulecia na pociąg pocztowy w Anglii w 1963 r. – niezwykłe losy uciekiniera ciągle budzą dreszcz emocji i grozy Brytyjczyków.

Jeszcze rok temu siedemdziesięcioletni wówczas Ronnie Biggs nie miał zamiaru wracać do Wielkiej Brytanii. – Swoje prochy każę w Brazylii rozsypać po całym Riomoim Rio – mówił odwiedzającym go dziennikarzom w Brazylii. W sierpniu 1999 r., po siedmiu dniach i nocach libacji z okazji 70. urodzin, hucznie obchodzonych w towarzystwie kilku wspólników napadu stulecia, Ronniego zwalił z nóg drugi wylew. Kiedy wkrótce nastąpił trzeci, ze zdrowego, zwalistego faceta, który słynął ze swoich miłosnych podbojów i mocnej głowy, został strzęp człowieka.

Polityka 20.2001 (2298) z dnia 19.05.2001; Świat; s. 35