Archiwum Polityki

Jęk sprężyn w kanapie

Lecą dwie jaskółki. – Zauważyłaś? – mówi jedna z fruwających – ludzie na nas popatrują. Z pewnością będzie deszcz.

Jeśli kogoś nie zaskoczyła ta odwrotność sytuacyjna, przygotowałem niespodziankę. To znaczy nie ja ją przygotowałem. Wyręczyło mnie życie, najlepszy scenarzysta. Czy mogłem przewidzieć, że na Górze Świętej Anny grupka radykalnych narodowców zacznie wykrzykiwać na widok działacza, też narodowego i radykalnego jak wszyscy diabli:
– Macierewicz do Izraela!

Polityka 20.2001 (2298) z dnia 19.05.2001; Groński; s. 101