Archiwum Polityki

W muzyce nie ma demokracji

Rozmowa z Łukaszem Borowiczem, laureatem Paszportu „Polityki” w kategorii muzyka poważna

Dorota Szwarcman: – Kiedy pan postanowił zostać dyrygentem?

Łukasz Borowicz: – W szkole byłem skrzypkiem, chciałem grać na skrzypcach barokowych. Kiedyś mój wychowawca prof. Jerzy Bracisiewicz poprosił mnie, żebym zorganizował koncert klasowy i zadyrygował na nim Oktetem Mendelssohna. Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy po raz pierwszy stanąłem w roli dyrygenta przed publicznością. Tak już zostało.

Czyli to był przypadek.

Trochę tak. Jednak bardzo lubiłem też grać w orkiestrze.

Polityka 5.2008 (2639) z dnia 02.02.2008; Kultura; s. 60