Archiwum Polityki

Wypruwanie złotej nici

Złoty jubileusz królowej brytyjskiej (50 lat panowania) budzi podziw i zazdrość. Żaden prezydent, żaden rząd nie utrzymałby się tak długo w naszej burzliwej epoce, nawet gdyby fałszował wybory lub stosował przemoc. Ale monarchia w Anglii nie trwa sama dla siebie. Jest podporą arystokratów, którym w innych krajach albo obcięto głowy i spustoszono majątki, albo złożono ich w naftalinie operetkowych kostiumów. W Anglii monarchia i arystokracja, jej dwór, tytuły, zamki i pałace, polowania i przyjęcia – choć już nie tworzą zasadniczych ram porządku społecznego – to wciąż konkurują z elitą pieniądza.

Nie tylko uroczyste nabożeństwo na Zamku w Windsorze (dla elity kraju), ale kilka tysięcy street parties, zabaw dla ludzi, uczęszczanych tłumnie. Ćwierć miliona porcji bekonu kupiono dodatkowo w supermarketach. Tak Wielka Brytania obchodzi złoty jubileusz panowania Jej Królewskiej Mości Elżbiety Drugiej, z łaski Boga Królowej Zjednoczonego Królestwa i Innych jej Państw i Ziem, Głowy Commonwealthu, Obrończyni Wiary (tak brzmi jej oficjalny tytuł, w różnych wariantach – także w 14 innych krajach, gdzie jest głową państwa, w tym w Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii).

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Temat tygodnia; s. 19