Archiwum Polityki

Bardzo biedny gangster

Jeśli nie dobierzemy się do majątków zgromadzonych przez gangsterów, wojna z nimi będzie skazana na przegraną – twierdzi policja, alarmując aparat sprawiedliwości i służby skarbowe. Przypadek pewnego powszechnie znanego w Olsztynie bandyty dowodzi jednak, że ani wymiaru sprawiedliwości, ani służb skarbowych w najmniejszym stopniu nie obchodzi jego zdobyty z niejasnych źródeł majątek.

Krzysztof Deut (nazwisko zmienione), trzydzieści kilka lat, ostrzyżony na łyso, byczy kark, ulubiony strój: dresy lub skórzana kurtka, ulubione auto: Jeep Cherokee, w poprzednim wcieleniu bokser średniej klasy, dzisiaj przywódca grupy zorganizowanej zajmującej się zwykłą gangsterką. Miejscowa prasa nazwała go Pogromcą Tygrysa, gdyż wyznał, że jako berbeć bawił się w piaskownicy z Dariuszem Michalczewskim (dzisiejszy mistrz świata w boksie zawodowym) i pobił go za pomocą wiaderka i łopatki do piasku.

Polityka 24.2002 (2354) z dnia 15.06.2002; Kraj; s. 30