Archiwum Polityki

Spod gruzu piramid

W czerwcu 150-osobowy parlament Albanii wybierze nowego prezydenta. Kandydatów do przejęcia fotela po Rexhepie Mejdanim jest kilku i na razie trudno wskazać zdecydowanego lidera. Albańczycy wątpią też, czy wybór nowego prezydenta poprawi dramatyczną sytuację najbiedniejszego kraju Europy.

Zbliżające się wybory prezydenckie będą, z niewielkimi wyjątkami, spektaklem aktorów dobrze już znanych ze sceny politycznej. Ciekawe, że żaden z kandydatów do ostatniej chwili nie może być pewny poparcia swojego ugrupowania. Dotyczy to także rządzącej albańskiej Partii Socjalistycznej (PS), której lider Fatos Nano z pewnością zechce stanąć w wyborcze szranki, ale wcale nie jest przesądzone, że partia stanie za nim murem. Być może część tego ugrupowania udzieli wotum zaufania byłemu premierowi Ilirowi Mecie, politykowi pozostającemu w odwiecznym konflikcie z Nano.

Polityka 24.2002 (2354) z dnia 15.06.2002; Świat; s. 36