Archiwum Polityki

Dzień literata

Co robi wrażliwy inteligent uprawiający prozę lub poezję, zrzeszony w jednym ze stowarzyszeń skupiających prozaików i poetów? Otóż wydaje w trzecim obiegu, czyli na własny koszt, na szczęście jakość powielaczy się poprawiła. Czasem też inteligent ów skarży się na rzeczywistość.

Mamy wolność, pocieszają się członkowie stowarzyszeń literackich, można pisać, co się chce. Wolność objawiła się literatom we wzroście liczby niskonakładowych pism społeczno-kulturalnych zamieszczających wiersze i prozę. A także w nastawieniu czytelników, którzy tych pism masowo nie czytają oraz nie kupują tomików z poezją. Twórcy muszą więc podejmować zawody nietwórcze, często frustrujące, aby się utrzymać. „Inteligenckiemu stylowi życia kulturą, wspomagania i szanowania jej twórców, przeciwstawia się postawę lumpa, dzielącą społeczność na ludzi i frajerów” – napisali jesienią 2002 r.

Polityka 45.2002 (2375) z dnia 09.11.2002; Kultura; s. 66