Archiwum Polityki

Nie będzie litości

„Nie zdołaliśmy uratować wszystkich. Przebaczcie nam” – powiedział ubrany na czarno prezydent Putin w wystąpieniu telewizyjnym do Rosjan w dniu odbicia zakładników. Uratowano kilkuset, zginęło ponad stu. Cena zwycięstwa okazała się dramatycznie wysoka. Ale najważniejszy był ton, jakim Putin mówił o rebeliantach. Nie można Rosji rzucić na kolana – powiedział dając wyraźnie do zrozumienia, że nie ma mowy, by z Czeczenami rozmawiać dziś o pokoju.

25-letni Mowsar Barajew stał na czele „29 czeczeńskiej dywizji straceńców”, tak się sami nazwali. To oni wtargnęli z bronią i ładunkami wybuchowymi do moskiewskiego teatru, gdzie szedł popularny musical. Straceńcy. Nie chcieli negocjować. Mówili władzom rosyjskim: nie wycofacie się z Czeczenii – będziemy zabijać zakładników. Putin dał rozkaz odbicia uwięzionych. W dniu, kiedy to piszemy, ciągle nie wiadomo, jakiego eksperymentalnego gazu obezwładniającego użyto w tej operacji.

Polityka 44.2002 (2374) z dnia 02.11.2002; Temat tygodnia; s. 20