Archiwum Polityki

Muły zbrojne

Pogranicze Kosowa i Macedonii to raj dla przemytników. Albańczycy najczęściej przenoszą broń, radiostacje, telefony komórkowe. Na te dobra i na przemytników zasadzają się żołnierze z Polsko-Ukraińskiego Batalionu KFOR. Zabawa w ciuciubabkę trwa.

Pytani o wąwóz żołnierze od razu wiedzą, o co chodzi. Jest to najdłuższy odcinek granicy. – Kiedyś wypatrzyliśmy tam jakichś ludzi, próbowaliśmy się na nich zasadzić – wspomina kapitan Mariusz Daniel z Polsko-Ukraińskiego Batalionu (zwanego Polukrbat). – Wychodzi z krzaków gość w cywilnym ubraniu, Albańczyk. Twierdzi, że szuka krowy. Pytamy, skąd przyszedł. On pokazuje, machając ręką, stamtąd, a tam idzie. „Pójdziemy z tobą”, a on na to: „Nie, nie, ja już idę do domu”.

Polityka 22.2002 (2352) z dnia 01.06.2002; Świat; s. 41