Archiwum Polityki

Na opak

Wygląda na to, że rodzime galerie i muzea postanowiły w sposób nadzwyczaj systematyczny – zgodnie z abecadłem – zapoznawać nas z dorobkiem sztuki XX w. Niedawno otwarto bowiem niemal równocześnie wystawy prac surrealisty Pierre’a Alechinsky’ego oraz niemieckiego artysty Georga Baselitza. Obu zalicza się do najwybitniejszych twórców drugiej połowy XX w.

Zacznijmy zatem także od „A”. Rodzice Alechinsky’ego byli Rosjanami. On sam urodził się w Belgii, całe dorosłe życie przemieszkał zaś we Francji. Należał do międzynarodowej grupy artystycznej COBRA, a znany jest ze swych fascynacji kulturą Japonii i Meksyku. Ta mnogość doświadczeń, inspiracji i kontaktów zrodziła sztukę intrygującą i nietuzinkową. Zwyczajowo twórczość 75-letniego dziś Alechinsky’ego przypisuje się do surrealizmu. Ale ów powojenny surrealizm był już zupełnie inny od tego słynnego, sennego, przedwojennego.

Polityka 22.2002 (2352) z dnia 01.06.2002; Kultura; s. 61