Archiwum Polityki

Krótki kurs języka PiS

Pojawił się nowy język w polskiej polityce, język PiS. Trzeba się go dobrze nauczyć, aby móc zrozumieć, co się w ogóle dzieje. Bo jest to już język niejako urzędowy, w nim wypowiada się partia i rząd, a przejmują go powoli ugrupowania stabilizacyjne.

Język PiS ma swoje podstawy i zasadnicze reguły. Postaramy się je przybliżyć, pokazując to na przykładach. Mowa władzy jest zresztą stale udoskonalana, ma już kilka odmian. Mówi się Kaczyńskim (wersja kanoniczna), Gosiewskim (wersja uproszczona), Lipińskim (wersja teoretyczna), Dornem (wersja bojowo-refleksyjna) albo Marcinkiewiczem (wersja promocyjna), ale „gramatyka” jest zaskakująco wspólna.

Zasada I: winny zawsze ktoś inny

Trzeba mieć przeciwnika jako punkt odniesienia, bo łatwiej tańczy się wokół drążka.

Polityka 9.2006 (2544) z dnia 04.03.2006; Kraj; s. 28