Archiwum Polityki

CBA – więcej mięśni niż rozumu

Ma być aniołem stróżem, chroniącym przed pokusami korupcji. Jak na anioła wyposażenie dostanie niebanalne: broń palną, kolczatki drogowe, siatki obezwładniające, kaftany bezpieczeństwa, ręczne miotacze gazu, granaty łzawiące i tym podobne. Ma też posiadać uprawnienia nadzwyczajne, takie jakie mają wszystkie istniejące dotychczas policje razem wzięte, a może jeszcze większe.

Anioł stróż nazywa się Centralne Biuro Antykorupcyjne, a powołanie go wpisano jako jeden z zasadniczych punktów porozumienia stabilizacyjnego zawartego przez PiS, Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin. Projekt ustawy powołującej CBA do życia jest pierwszym z pakietu zapisanych zamierzeń, który wszedł pod obrady Sejmu. Tym samym biuro, znane dotychczas głównie z opowieści jego przyszłego szefa Mariusza Kamińskiego, pojawiło się w całej krasie i okazałości.

Jeśli ktoś myślał, że rzecz ograniczy się do ścigania korupcji wśród ludzi władzy, grubo się pomylił.

Polityka 9.2006 (2544) z dnia 04.03.2006; Kraj; s. 32