Archiwum Polityki

Wuj Sam już nie chce sam

Prezydent George Bush zaczyna widzieć, że sam świata nie naprawi. A nawet że przy takim naprawianiu robi się więcej szkód niż pożytku.

Po 11 września 2001 r. prezydent Bush nakreślił wyjątkowo ambitną wizję swej polityki zagranicznej. Ameryka – zapowiadał – zmierza do „zmiany reżimów” sponsorujących terrorystów i gromadzących broń masowej zagłady. Jeżeli trzeba, będzie to czynić siłą. Jeżeli świat jej nie poprze, będzie to robić sama, bez pytania sojuszników ani ONZ.

Po czterech latach „doktryna Busha leży w gruzach” – podsumowuje ją Francis Fukuyama.

Polityka 9.2006 (2544) z dnia 04.03.2006; Świat; s. 44