Archiwum Polityki

Samotność biathlonisty

Prawda jest smutna. Polscy mistrzowie zimy są jak ostatni Mohikanie. Za nimi i przed nimi próżnia. Jakimś cudem, na przekór realiom, wybili się na medale, ale nie mają w kraju ani rywali, ani następców.

Trzy dni przed końcem XX Olimpiady Zimowej w Turynie polskie media ogłosiły klapę. A potem dzień po dniu dwa medale i najgorsza olimpiada stała się najlepszą. Sport to suma niespodzianek, do końca trzeba w nie wierzyć.

Trzy tygodnie temu po pierwszych wpadkach polskich sportowców nawoływaliśmy, aby nie tracić nadziei. Podaliśmy trzy kandydatury do medali: Małysz, Kowalczyk i Sikora. No i osiągnęliśmy w typowaniu niezły wynik: trafiliśmy dwa na trzy. Justyna Kowalczyk walczyła wspaniale, do końca, do ostatniego tchu.

Polityka 9.2006 (2544) z dnia 04.03.2006; Społeczeństwo; s. 86