Archiwum Polityki

Lewy urobek, łatwy za robek

Od czterech lat wybrane elektrownie mogą kupować węgiel po cenach eksportowych, o połowę niższych niż w zwykłych transakcjach. Energia z taniego węgla idzie na eksport po cenach, o jakich odbiorcy indywidualni i przemysłowi w kraju mogą tylko marzyć. Szefowie górnictwa i energetyki twierdzą, że eksport węgla i prądu poniżej kosztów produkcji to dobry interes.

Eksport polskiego węgla do Polski nie jest niczym nowym. Z tym, że ten z początku lat 90. nazwany został aferami węglowymi, a obecny próbuje się przedstawiać jako znakomity pomysł na poprawienie kondycji kopalń i elektrowni. Oba przedsięwzięcia łączy wspólny mianownik – ceny węgla w kraju są dużo wyższe niż eksportowe. Pokusa rodzi się więc sama: należy kupić niby na eksport, a sprzedać na miejscu, nawet z upustem.

Kilka lat temu była to jedna z najszybszych dróg dojścia do wielkich pieniędzy.

Polityka 21.2002 (2351) z dnia 25.05.2002; Gospodarka; s. 70