Archiwum Polityki

Pomyłki

Pisze do mnie pan Lech Adamski Diplom Ingenieur z Hamburga: „Szanowny Panie Stomma, niech pan nie »ściemnia« i tym samym nie robi baranów z czytelników. Widocznie korekta w »Polityce« jest optymistycznie nastawiona do Pana felietonów, skoro przepuszcza takie bzdury – o jakich Pan pisze w felietonie, całkiem zresztą niezłym – jakoby Łukasiewicz wynalazł lampę naftową po wynalezieniu żarówki elektrycznej przez Edisona”. Tutaj Lech Adamski podaje mi, że Łukasiewicz w 1853, a Edison w 1879 i kończy: „Jak Pan widzi, Panie Stomma, wystarczy trochę czytać i logicznie myśleć, żeby nie popełniać kardynalnych błędów (...) »Polityka« ma czytelników na pewnym poziomie intelektualnym i Panu radzę o tym nie zapominać”.

Cóż, nieźle mi się dostało. Nie czytam, nie myślę logicznie, ściemniam i robię baranów z czytelników „Polityki”, o których poziomie intelektualnym zapominam... I wszystko to przez jednego Łukasiewicza. Czy jednak pan Lech Adamski też nie ma kłopotów z logicznym myśleniem? Oczywiście, że errare humanum est i mógłbym się pomylić. W wielu sprawach mógłbym się pomylić. Ale przecież nie w kwestiach dotyczących Łukasiewicza. Toż tyle już razy pisałem, że Basia jest z Jasła. Wszystko co jasielskie jest więc dla mnie ważkie i święte. Więcej niż święte. Sekretarzom niebieskim mogą podrzucić na chmurki jakieś fałszywe dokumenta. Mnie nie. W sprawach Jasła jestem nieomylny. Tymczasem Ignacy Łukasiewicz w Jaśle mieszkiwał, dzierżawił tu, w rynku, sto metrów od domu rodzinnego Basi, aptekę Romualda Palca. Świadkiem na jego ślubie był jasielski lekarz powiatowy Alojzy Krziż.

Polityka 21.2002 (2351) z dnia 25.05.2002; Stomma; s. 106
Reklama