Archiwum Polityki

Flota miłosierdzia

Ze strzelistej wieży niewykończonej budowli sędziwe kościoły Krakowa wydają się dziwnie niepozorne. W Łagiewnikach, na peryferiach miasta, w podmiejskiej aurze rośnie nowa architektura Kościoła. W szaleńczym tempie powstaje szczególne sanktuarium: Centrum Bożego Miłosierdzia, ośrodek cudów, egzorcyzmów i nawróceń.

W Niedzielę Miłosierdzia (drugą po Wielkanocy) podróż do świątyni to wędrówka ludu. Lud najpierw forsuje tory kolejowe, potem w ścisku i asyście policji sunie wolno stromą, wąską drogą. Trzeba nią przejść pieszo, bo autobusom w takie święto zabrania się tu wjazdu. Droga do świątyni jest jeszcze węższa niż zwykle, bo ustawiają się przy niej sprzedawcy ciupag i świętych obrazków.

Jarmarczny klimat towarzyszy pielgrzymom aż do bramy klasztoru. Tu kończy się handel, zaczyna polityka.

Polityka 20.2002 (2350) z dnia 18.05.2002; Społeczeństwo; s. 80