Archiwum Polityki

Krwiopijcom mówimy nie!

Skoro świt ludzie w kombinezonach, maskach przeciwgazowych i długich gumiakach wchodzą do Srebrnej i Kłodawki, dwóch rzeczek na północy miasta. Z plecakowych opryskiwaczy zaczynają rozpylać simulin, substancję biologiczną, która powoduje śmierć głodową larw. Tak w Gorzowie Wielkopolskim w połowie kwietnia rozpoczęła się wojna z meszkami. Potrwa do końca maja.

Akcją antymeszkową w Gorzowie Wielkopolskim dowodzi 50-letni Jan Figura, podpułkownik rezerwy i szef wydziału zarządzania kryzysowego w Gorzowie. W jego gabinecie wisi mapa miasta z podziałem na „sektory opryskowe”: zielone – ogrody, parki, skwery, niebieskie – rzeki, jeziora, stawki. Różowy krzyżyk – lądowisko helikoptera. Podpułkownik nie ma wątpliwości co do intencji wroga:

Ich cel jest jeden: wypić z człowieka krew i złożyć materiał rozrodczy – mówi.

Polityka 20.2002 (2350) z dnia 18.05.2002; Społeczeństwo; s. 88