Archiwum Polityki

Teraz Saddam?

W marcu 1991 r. wojska USA rozbiły armie Iraku, ale prezydent George Bush zatrzymał je w pół drogi do Bagdadu, podpisał rozejm i pozwolił Saddamowi Husajnowi pozostać u władzy. Wielu Amerykanów ciągle nie może tego Bushowi seniorowi darować. Dziś ma naprawić ten błąd jego syn prezydent George W. Bush.

Wiele wskazuje na to, że najdalej w ciągu roku dojdzie do akcji zbrojnej przeciw Irakowi w celu obalenia rządów Saddama. Na fali nastrojów po 11 września popiera takie plany – jak wynika z sondaży – ponad 70 proc. Amerykanów. Wojnę z Irakiem zapowiadało już styczniowe prezydenckie orędzie o stanie państwa z jego frazą o „osi zła”, po którym sekretarz stanu Colin Powell ogłosił, że „zmiana reżimu (w Bagdadzie) byłaby w najlepszym interesie regionu i narodu irackiego”.

Polityka 12.2002 (2342) z dnia 23.03.2002; Świat; s. 39