Archiwum Polityki

Oblężenie kolebki

Gdańsk i całe Trójmiasto przez piętnaście lat było solidarnościowym bastionem, w kolejnych wyborach bezskutecznie atakowanym przez formacje tzw. postkomuny. Dziś jest bastionem III RP rządzonym przez Platformę, ale do szturmu już ruszyła IV RP, czyli PiS. Zapowiada się zaciekły bój, bo chodzi nie tylko o władzę, ale i o symbole.

Harce Jacka Kurskiego i jego kolegów, którzy mają ambicje odzyskać dla PiS Gdańsk i rzucić go do stóp Jarosławowi Kaczyńskiemu, zmierzają w dwóch kierunkach: wykazać proniemieckie sympatie PO i ją tym samym pogrążyć – to sprawa Grassa; a po drugie rozgrywać kartę Lecha Wałęsy tak, by Solidarność była bardziej z PiS niż ze swoim legendarnym przewodniczącym.

Pierwsze starania PiS, aby trójmiejski bastion Platformy nadwątlić, stały się czytelne wczesną wiosną, kiedy nadmorską aglomerację obiegła wiadomość, że Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, doktor prawa, został doradcą prezydenta RP, że będzie służył Lechowi Kaczyńskiemu swoją wiedzą i doświadczeniem w sprawach samorządowych.

Polityka 35.2006 (2569) z dnia 02.09.2006; Kraj; s. 31