Archiwum Polityki

Sztuka treski i plerezki

Ludzie zawsze przywiązywali szczególną uwagę do tego, co dzieje się na ich głowach. Włosy, jak żaden inny element wizerunku, były przedmiotem grupowych nakazów, zakazów, obyczajowych, kulturowych, a nawet religijnych reguł.

Przez stulecia ludzie wyczyniali ze swymi włosami wszelakie brewerie: prostowali, skręcali i falowali, ścinali, zapuszczali i cieniowali, tapirowali, zaplatali, farbowali i ozdabiali, wstydliwie ukrywali pod nakryciami głowy lub – wręcz przeciwnie – demonstracyjnie eksponowali. Nacierali pomadami, brylantyną, żelem, skrapiali, pudrowali, zastępowali perukami itd. To, co w jednej kulturze uchodziło za zdobiące i szczycące, w innej uważano za hańbiące; to, co jeden naród traktował jako wyraz skromności, w innym okazywało się symbolem rozwiązłości.

Polityka 35.2006 (2569) z dnia 02.09.2006; Społeczeństwo; s. 96